Dziś odbył się mój pierwszy i ostatni egzamin tej sesji. Zaliczony choć ciężko było, a na dodatek stres, który mnie o mało co nie dobił dał się odczuć w ocenie, cóż widocznie tak miało być.. Ważne, że egzamin w kieszeni.
Swoją drogą to mój pierwszy egzamin ustny z taką dawką stresu:D w dodatku połączenie z historią to już jakaś masakra, chyba co:D
Jupi jeee!!
Ktoś mi dziś powiedział: Lass dir Korken knallen! – Ciekawe czy miał rację?
