Archiwa tagu: ból

wrażenia

Dziś w ramach zajęć z języka rosyjskiego oglądaliśmy film, w prawdzie końcówkę filmu, który koledzy oglądali tydzień temu. Nie byłem wówczas na zajęciach, ale mniejsze o to. Film traktowało o potędze, zasadach i władzy panującej w ZSRR i obecnej Rosji. Wielu historyków, wielu uczonych mówiło o zbrodniach, o tajnych porozumieniach pomiędzy nazistami a socjalistami, w prawdzie Rosja i Niemcy, które publicznie byli przeciwnikami, potajemnie snuli plany. W filmie tym najbardziej poruszającą kwestią było to, że wiele ludzi umierało bez powodu, bez przyczyny. Masowe mordy, getta, zagłada pewnej rzeszy ludzkości. Zdjęcia przedstawiające mordowanych ludzi, zabijanych dzieci, całe rodziny skazane na zagładę to we mnie wywoływało ogromny ból, chwilami wręcz cierpienie, jak człowiek może tak postąpić i uczynić drugiemu takie piekło, taki cierpienie. Fragmenty przedstawiające przesłuchania i tortury, koszmar, piekło, i brak słów. Jednym z elementów przesłuchań było wycinanie narządów ciała, u żywego człowieka, wyrywanie paznokci, palców, bicie poniżanie, przemoc na tle seksualnym, niektóre szkice wykonane własnoręcznie przez jednego z oficerów przedstawiały tortury mężczyzny któremu wkładano w odbyt metalowy najprawdopodobniej podgrzewany na ogniu pręt.

Drastyczne sceny momentami wywoływały łzy w oczach, szczególnie gdy wypowiadały się osoby, które przeżyły Gułag, opowiadały o straconych dzieciach, czasem mężach, czy żonach, łzy ich cierpienie i ból jaki ich spotkał jest nie od opisania, a zarazem nie do załagodzenia!

Tym samym sobie myślałem co my obecnie możemy zrobić by takim ludziom pomóc ulżyć, by wiedzieli, że ktoś odpowiedzialny za te zbrodnie został surowo, jak najbardziej surowo ukarany za to co ich bliskim uczynił.

Niestety zastanawiam się po chwilę obecną co można? Czy przyznanie się do tego że tak ten i tamten zabijał, dokonał zbrodni na ludzkości coś zmieni? – NIE życia nie możemy zwrócić, nie możemy im pomóc taka jest prawda. Choć w pewnych kwestiach przyznanie się do winy mogło by łagodzić ból, ale nigdy go nie ukoi.

 Chwilami chciałbym by ci zbrodniarze wciąż żyli i można było by ich ukarać teraz, by teraz oni czuli ból, cierpienie, chociażby przez to by męczyć ich psychicznie w sposób taki, że wystawić do publicznie, a każdy kto ma do nich żal, mógłby podejść powiedzieć co o nich myśli, wyzwać, a nawet spoliczkować. Złe?? Może i tak, ale takie kilkuletnie o ile by przetrwali, męki mogłyby choć trochę znieczulić rany.


Szara rzeczywistość


Świetna nutka – zajebisty przekaz, wiele prawd. Dość często zauważa się bynajmniej tak mi się zdaje, że młodzi ludzie wyrażają swoje niezadowolenie na różne sposoby, tu przykładowo poprzez muzykę, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie próbuje zmienić tej szarej, ponurej, a nawet chorej rzeczywistości. Oni sami nie zmienią świata, to my ludzie musimy wspólnie dążyć do zmian.


w poszukiwaniu

W poszukiwaniu odpowiedzi zwracam się ku Bogu.

Przypadkiem i to poważnie mówię natrafiłem na takie słowa z bloga nafshi.wordpress.com:

Obowiązek bez miłości czyni nas przykrymi.
Odpowiedzialność bez miłości- bezwzględnymi.
Sprawiedliwość bez miłości – bezdusznymi.
Prawda bez miłości – nazbyt krytycznymi.
Wychowanie bez miłości – sprzecznymi.
Mądrość bez miłości – rozdartymi.
Porządek bez miłości – małostkowymi.
Władza bez miłości – pysznymi.
Posiadanie bez miłości – skąpymi.
Wiara bez miłości – fanatycznymi. 

Zastanawiam się czy podejmując próbę uwolnienia się od miłości, uczuć do Szymka, skłonności ku mężczyznom nie spróbować zwrócić się do Boga, poszukać u NIEGO odpowiedzi, zrozumienia, wytłumaczenia, a może prosić o łaskę, pomoc w mojej sprawie.

Szymek powiedział mi, że razem to przejdziemy – było jak z bajki w tamtej chwili. Ciągle mi pomaga widzę jak bardzo pragnie bym potrafił dostrzec to co mogą dać nam mężczyznom kobiety i to co my możemy dać kobietom. Czytaj dalej


pojawiła się Ona

miłość dlaczego ona jest taka trudna?

Dziś Szymek powiedział mi, że kręci z jedną dziewczyną, pokazał mi jej zdjęcie, opowiadał trochę o Niej. Mimo, iż mnie to zabolało, nie ukrywam, to napisałem Mu “super!”, że się cieszę. Nie dawałem po sobie poznać, że jest mi smutno czy coś, ale ciągle mam to uczucie ciągle czuję coś jakby mnie w środku niszczyło. Ale próbuję sobie to uświadomić, przecież chcę ogromnie by był On szczęśliwy, nie mogę Mu powiedzieć, że jestem zazdrosny czy coś, nie chcę Go tym martwić. Postaram się to zaakceptować, pogodzić się. Ale boję się, że przez to mój kontakt z Nim strasznie się zmieni, nie będzie już długich rozmów, nie będzie tyle czasu na to by spędzić wspólnie czas, choćby się powygłupiać.

Póki co muszę się z tą wiadomością oswoić.


podsumowanie

Ten post zapewne będzie długi, ale rok który chcę podsumować jest długi w wydarzenia, przeżycia.

Początek roku nie należał do najłatwiejszych, musiałem przyznać się że zakochałem się w sowim Przyjacielu, przyznać się przed samym sobą do tego nie było aż tak trudno jak przyznać się z tym przed Szymonem, nie zapomnę tego długo, tych łez, tego bólu w sercu, uczucia, że zawiodłem naszą przyjaźń. Na szczęście Szymek nie odrzucił mnie, powiedział, że damy radę to przejść i ciągle mi pomaga, jest, wspiera, to istotny skarb. Mimo tego co usłyszał, nie okazał mi pogardy, najmniejszej przykrości. Zawsze chciałem być taki jak On, odkąd Go tylko poznałem. I nadal bym chciał choć wiem, że to nie możliwe. Brak prawdziwego ojca jest efektem tego, że z czasem On stał się dla mnie Ideałem godnym naśladowania. Czasem wygląda to źle, źle się z tym czuję, ale tak bardzo mi imponuje, że nie potrafię inaczej postąpić jak On, a już nie ma mowy o tym by Go krzywdzić. A może Go krzywdzę?

Czytaj dalej


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.