Archiwa tagu: Coming-Out

z środowiska, albo?

Ostatnimi czasy coś pociągnęło mnie by wejść na czat. Zalogowałem się wszystko ładnie pięknie, widzę, że ludzi z okolic nie brakuje.. ciekaw jestem ilu tu siedzi tych którzy mają swoje konta na fellow czy też kumpello albo innych tego typu portalach, wydawałoby się, że każdy, ale czy tak aby na pewno jest?

Otórz rozmów było wiele, jak się ktoś nowy pojawia to często i wielu zaczepia, pisze:

cześć
kogo szukasz? 

- standardowe rozpoczęcie rozmowy. Potem się wymienia informacjami, lecz dochodzimy zwykle do pewnego momentu gdzie zadaję pytanie: 

masz gdzieś profil?

Odpowiedź jest jedna i we większości ta sama: “nie mam”. X-siński pisze, że jest gejem, bądź też czasem bi, ale nie ma konta?
Ciekawi mnie dlaczego, czyżby członkowie portalów typu fellow byli “czysto ze środowiska”, a wszyscy ci, którzy ich nie posiadają to są “czyści i wolni” od przeróżnych jednorazowych przygód?

Otóż wydaje mi się, że to tylko bajka. Ktoś poprostu się boi o swoje dobre ja, o to że może ktoś go rozpozna, czyż nie? Gdyby było inaczej, wówczas byśmy wszyscy wrzucali swoje zdjęcia na potęgę, jak to przykładowo na słynnym ostatnimiczasy fejsie. 

Ale poruszając wyraz środowisko, nasuwa mi się pytanie do wszystkich, tych którzy mówią: “jestem spoza środowiska” co to kurwa znaczy? Przecież jeśli Pan X ma konto na **** portalu to jaki on spoza? czy ten co na czacie wyrywa gości na jednorazowy niezobowiązujący do niczego seks, też jest spoza? NIE, kurwa NIE, ludzie poprostu się oszukują, uważając, że jeśli napiszą, jestem spoza środowiska, to jestem zajebisty i trzeba mnie brać. Normalnie? A może chore?

Także, ja nie mogę powiedzieć jestem spoza środowiska, skoro w nim siedzę po uszy, nie prawdaż?


niebieski raj

Dziś powstał niebieski raj!!
Dla odważnych i nieśmiałków
- obronny to już kraj.

O zgrozo, co za nowy twór!
ze strachem czytałem:
„dla naszej tożsamości otwór”
i się bałem(…)

O to cud, pomyślałem sobie.
Będąc ciekawym tego świata
stworzyłem profil nowego skrzata(…)
Było to 18 października
- gdy jeszcze nie wiedziałem o tobie

W i we …
poniedziałki bacznie słuchałem,
wtorki z zainteresowaniem podziwiałem,
środy sam się obrażałem.
Czwartek to dla mnie nadzieja.
piątki i soboty ostro świętowałem (…)
Niedziela czas wielkiego odpoczynku,
przy moim ukochanym ciepłym kominku.

Tak mijały błogie tygodnie,
(…) cicho, smutno sam siedziałem,
choć w fotelu mi wygodnie,
to, tak już nie wytrzymałem (…)

Wstałem,
odwagi nabrałem,
każdy mór pokonałem
- tak też myślałem.

Z czasem się pytałem:
„Boże gdzie ja mam głowę”
szybko się wdałem
w tę rozmowę

Odpowiedzi nie dostałem,
choć tygodniami już czekałem,
tak bardzo się obawiałem.

Tego dnia coś we mnie pękło,
uciekłem w nieznane.
Mimo, że serce nie wymiękło
- ono kochane!

Kilka dni nawet wytrzymałem
ale sercem to kochałem (…)
Myślami chętnie powracałem.
Stop! – powiedziałem.
Wracam!!

Gdy po przerwie wróciłem,
wszystko czar swój straciło (…)
chyba się pomyliłem,
w sercu się bluźniło (…)

Dnia już kolejnego,
patrząc niepewnie,
poznałem kogoś nowego (…)
a to dzięki siema, elo!
- to mój nowy jest kumpello!!

Puenta jest taka:
Bez naszego kumpello,
nie byłoby żadnego Hello!


dziś, nie takie samo jak wczoraj

Dziś rodzisz się by żyć,
swym początkiem radujesz.
Dajesz nadzieję by dla ciebie być
i w ogóle się nie krępujesz.

Dziś, czy to jutro
zawsze nosisz kocie futro,
a mama i tak woła synek,
choć z Ciebie chwilami niezły „młynek”!

Dziś już dojrzały rodzynek!
a dla mamy wciąż dziecko,
potrzebujące ciepłe łóżeczko (…)

Jutro z Ciebie kawaler wyrośnie,
dla ojca żadna to nowina.
Gdy jeszcze matka mówi botwina
on ręką rwie cię bezlitośnie.

Tu ten, tu tego
Synu gdzie masz swoje ego!?

Mamo.
nie zając nie ucieknie!
Tato.
w ogóle nie przytaknie.

Piąta, szósta, siódma,
to mój czas,
to moja wydma,
dziś wyjadę wczas.

Dzień, tydzień, miesiąc, rok
tak mijały lata,
dziadki nie słyszały tata (…)
czy to urok, czy wyrok?

Praca, kolejne randki,
nagle telefon dzwoni (…)
nie widzę już broni.

Odbieram (…)
A tu mama się kłania (…)
W ogóle do niej nie docieram (…)
Bo to koniec dociekania.

Znów ktoś dzwoni (uh…)
to pewnie oni (…)
Odrzuć wziąłem,
i wybrnąłem.

Rano wstałem.
To dziś!
powiem kim jest miś,
tak też pomyślałem.

Jadę, choć nie wiem czemu.
Ktoś mi szepcze do ucha,
Powiedz czemu (…)
póki jeszcze nic nie wybucha.

I łzy się ciurkiem leją,
mama, ojciec płacze (…)
serca im twardnieją,
tego już im nie wybaczę!

Odejdź, wyjdź głos krzyczy (…)
stare drzwi ktoś otwiera,
mój anioł stróż zaraz zabzyczy,
wtem głos zamiera (cisza ….)

Ja wychodzę…
idę po nie równej drodze,
I głos słyszę w tej powodzi:
“to nam nie zaszkodzi”

Synu!!
Matka i ja płaczę,
wróć że na chatę.

Mój kochany,
Mój drogi,
Zostawię wszystkie ostrogi (…)

Synu zakochany geju,
nic już nie przeszkodzi w tym turnieju.


Oute dich

Kampania propagująca wyoutowanie się, niem. Oute dich!

I filmik promujący:

A jednak możliwe:D

Publikuję bo spodobał mi się pomysł z jajkiem, choć przyznam, że trochę na początku i teraz chyba też tak jakoś nie dociera w 100% do mnie to “jajko”..


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.