“Gej-fobia” = to nie homofobia!
Coraz częściej się zastanawiam nad tym skąd pochodzi homofobia, dlaczego homofobią nazywamy wszelkiego rodzaju wykroczenia przeciwko gejom? Kim jest homofob, dlaczego nim jest?
Od pewnego czasu obserwuję to u siebie, widzę po sobie, że zaczynają mi przeszkadzać “geje”, choć sam jestem chyba gejem. Dlaczego przeszkadzają mi “geje”?
Wniosek jest prosty: bo gej to nie kobieta w męskich fatałaszkach, lecz facet interesujący się facetem! Często widać “geja” który ubiera się, zachowuje jak typowa panienka, gdzie w tym wszystkim jest męskość, wygląd typowego faceta, ja widzę tego brak.
Czy staję się homofobem? NIE! Nie jestem homofobem, nie przeszkadzają mi związki osób tej samej płci. Ale przeszkadzają mi osoby, które są jednej płci, ale robią z siebie kogoś innego, chcąc połączyć obie płcie. I nie mówię tu o osobach transseksualnych.
Myślę, że wielu ludzi nie jest homofobami, lecz “gej-fobami”! Dlatego, że przeszkadza im robienie z faceta kokietującej kobietki, istnej panienki w “facetowym” wydaniu. Dlatego koniec końców stanąłbym po ich stronie i byłbym sam przeciwny takim to “gejom”. Czasem to rzygam na ich widok – bleee…
Facet gej, interesujący się facetem gejem, nie jest niczym złym. Ale nie róbmy z siebie “pizdusi”, bo tak można nazwać wielu “gejów”, którzy kreują się na laseczkę, delikatny głosik, spuszczona rączka, pomalowana twarz, cech można by wymieniać wiele, choćby i styl ubierania się..
Mówię o sobie może, albo chyba jestem gejem bo jak mam być tego pewien, gdy widzę “geja” przypominającego mi niczym laskę.. wtedy często zadaję sobie pytanie, czy ja należę do tego środowiska?
I odpowiedź jest jedna: NIE. Nie jestem gejem-pizdusiem! Jeśli już to gejem, facetem, a nie gejem lachonem/pizdusiem.
Trochę to kontrowersyjne, to fakt, ale prawda jest taka, że gej nie musi być pizdą!
Od jakiegoś czasu obserwuję również, że wielu gejów-facetów wstydzi się nie tyle tego, że są gejami, tylko właśnie tego, że są też tacy co zwą się gejami, a przypominają na każdym kroku, w każdym szczególe, łatwą-laskę, niczym blacharę.
Pocisnąłem komuś? Och jaka szkoda. Widocznie coś musi w tym być, nieprawdaż?
Mam wyjebane co powiedzą ci, których tu opisałem, fakt jest jeden, że gdyby nie oni to środowisko gejowskie miałoby inne oblicze, lepsze, bardziej przyjazne w środowisku “nie-gejowskim”.
