Archiwa tagu: ideał

styczeń i zmiany?

By nie zamulać kolejnym postem o uczuciach postaram się ująć zwięźle, jak jest hehe

Wciąż w głowie miotają się myśli o Szymku. Gdy już nie potrafię samemu się powstrzymać, by nie myśleć o tym staram się zacząć myśleć o Bogu, próbować z Nim rozmawiać (przykładowo dziś na wykładzie odleciałem w myślach, po pewnym czasie zacząłem myśleć o Bogu, wierze i wróciłem na wykład).  Innym rozwiązaniem marnym jak zdążyłem zauważyć jest ukrywanie się przed Szymkiem, to potęguje jeszcze większą niepewność, złość itp.

W niedzielę byłem na rozmowie kwalifikacyjnej, starając się o pracę, muszę zrobić kilka badań i do roboty. A tym samym zmieni się moje życie, oj bardzo się zmieni, nowe życie mogę powiedzieć rozpocznę, o ile styknie mi odwagi, i będę potrafił zostawić rodzinkę samą..

Czasem myślę że popełniłem błąd starając się o tą pracę, bo może nie powinienem zostawiać mamy, sióstr i brata z ojcem debilem.. Ale gdzieś czuję chęć ucieczki, może nabiorę dystansu do życia, rzeczywistości.

 Kumpello - dla nie wtajemniczonych (portal randkowy) jak już mówiłem wcześniej, często się modlę ostatnio i proszę Boga m.in. o to by pomógł mi wybrać drogę, dał wskazówkę. I od jakiegoś czasu mam problem z zalogowaniem się na kumpello, zawsze gdy chcę wejść, logowanie nie udaje się – zastanawiam się czy to nie jest znak.

Będąc jeszcze kilka dni temu na k. zauważyłem jedno, że ta świetność którą niegdyś miały te portale dla mnie, gdzieś to umkło, teraz wchodzę bo wchodzę, albo i nie wchodzę – bez rewelacji

Zacząłem dużo rozmawiać z koleżanką, o której już wspominałem Lena, nie jest mi bardzo obojętna, ale boję się zaangażować w coś więcej niżeli tylko dobrą znajomość. Ostatnio nawet próbowałem Ją ostrzec przed sobą samym, że nie jestem ideałem, że moja przeszłość jest tragiczna i nie wiele osób może ją zaakceptować, a może nawet wybaczyć. Ale Lena przeżyła też rozczarowaniem ze strony faceta i widzę, że dużo potrafi zrozumieć. Czasem myślę o Niej jako o kimś bardzo ważnym, ale czuję strach przed tym, że może Ją to wszystko zranić.

 Nie mogę sobie przypomnieć gdzie to słyszałem, czytałem ale trafiły do mnie ostatnio mniej więcej takie słowa: że nie ważne jest to co było w przeszłości, ważne by się skupić na przyszłości tym co chcę i nie roztrząsać tamtych wydarzeń, po prostu zakopać je (pogrzebać). 

Ale wiecie czego się boję: że jeśli już by mi się udało to zrobić, to Szymek wie wszystko, dzisiaj świat jest brutalny, okrutny i gdy dojdzie do tego, że ludzie będą dla siebie nawzajem zwierzętami to, może Ja i Szymek nie będziemy potrafili utrzymać naszej przyjaźni, a tym samym dochować wszystkich tajemnic. Wstyd mi że w Niego wątpię, ale to wynika z tego że w Biblii mowa jest o końcu świata, o tym że brat bratu wrogiem będzie, to jaką mam mieć pewność, że nasza przyjaźń przetrwa.

Miało nie być nudnie, a wyszło jak zwykle…..

Człowiek pod wpływem Ducha dobrego gdy spotka dobro cieszy się, gdy spotyka zło jest smutny i pragnie te zło zwalczać i pomagać tym, którzy są pod jego wpływem.


w poszukiwaniu

W poszukiwaniu odpowiedzi zwracam się ku Bogu.

Przypadkiem i to poważnie mówię natrafiłem na takie słowa z bloga nafshi.wordpress.com:

Obowiązek bez miłości czyni nas przykrymi.
Odpowiedzialność bez miłości- bezwzględnymi.
Sprawiedliwość bez miłości – bezdusznymi.
Prawda bez miłości – nazbyt krytycznymi.
Wychowanie bez miłości – sprzecznymi.
Mądrość bez miłości – rozdartymi.
Porządek bez miłości – małostkowymi.
Władza bez miłości – pysznymi.
Posiadanie bez miłości – skąpymi.
Wiara bez miłości – fanatycznymi. 

Zastanawiam się czy podejmując próbę uwolnienia się od miłości, uczuć do Szymka, skłonności ku mężczyznom nie spróbować zwrócić się do Boga, poszukać u NIEGO odpowiedzi, zrozumienia, wytłumaczenia, a może prosić o łaskę, pomoc w mojej sprawie.

Szymek powiedział mi, że razem to przejdziemy – było jak z bajki w tamtej chwili. Ciągle mi pomaga widzę jak bardzo pragnie bym potrafił dostrzec to co mogą dać nam mężczyznom kobiety i to co my możemy dać kobietom. Czytaj dalej


podsumowanie

Ten post zapewne będzie długi, ale rok który chcę podsumować jest długi w wydarzenia, przeżycia.

Początek roku nie należał do najłatwiejszych, musiałem przyznać się że zakochałem się w sowim Przyjacielu, przyznać się przed samym sobą do tego nie było aż tak trudno jak przyznać się z tym przed Szymonem, nie zapomnę tego długo, tych łez, tego bólu w sercu, uczucia, że zawiodłem naszą przyjaźń. Na szczęście Szymek nie odrzucił mnie, powiedział, że damy radę to przejść i ciągle mi pomaga, jest, wspiera, to istotny skarb. Mimo tego co usłyszał, nie okazał mi pogardy, najmniejszej przykrości. Zawsze chciałem być taki jak On, odkąd Go tylko poznałem. I nadal bym chciał choć wiem, że to nie możliwe. Brak prawdziwego ojca jest efektem tego, że z czasem On stał się dla mnie Ideałem godnym naśladowania. Czasem wygląda to źle, źle się z tym czuję, ale tak bardzo mi imponuje, że nie potrafię inaczej postąpić jak On, a już nie ma mowy o tym by Go krzywdzić. A może Go krzywdzę?

Czytaj dalej


wykorzystanie…

wykorzystanie… to słowo często pada z ust wielu ludzi niezależnie od orientacji seksualnej. Każdy z nas nie raz, nie dwa może powiedzieć, że został wykorzystany.

Gej, Lesbijka, Hetero, wszyscy możemy być wykorzystani, prawda?

Jasne, że tak w środowisku “gej” wykorzystywanie występuje stosunkowo często. Przypadkowy seks, randka, spotkanie.  (Posłużę się tu imieniem Paweł – chłopak poznany w sieci, opowiem wszystko ze swojej perspektywy) Poznaję Pawła spotkaliśmy się na jednym z portali randkowych. Jego profil bogaty w treści, wydaje mi się, że Pawła znam, przecież tyle o nim wyczytałem. Dobrze nam się rozmawia ze sobą, może spotkanie – myślę sobie.
Zaryzykuję: Paweł może się spotkamy, pytam.
Po chwili odpowiedź: No jasne! Chętnie.
Wyobrażam sobie nasze spotkanie, cudownie.
W momencie kiedy się spotykamy, na początku jest idealnie, myślę sobie tak, Paweł jest rzeczywiście taki zajeb*** jak to wyczytałem z jego profilu, zdjęć itp. Rozmowa, okazywanie wzajemnego zainteresowania, i w końcu propozycja może się przeniesiemy do mnie? Czemu nie – myślę sobie. Może coś z tego wyniknie. Gdy jesteśmy w jego mieszkaniu, atmosfera jest boska, we dwoje, bez stresu, że ktoś z boku na nas spogląda.
Drink? spytał.
No nie wiem, odparłem.
Może jednak?
Zgoda, ale tylko jedne. Potem drugi i tak jeszcze kilka..
Seks z nim to miało być coś wspaniałego przecież nie jest złym.  W końcu widać jaki Paweł jest w rzeczywistości – jego zachowanie, natarczywość, władza i pewność siebie, często chamstwo, brutalność wręcz. Gdzieś w tym zalążek uczuć.
Rano. Siema młody, spadaj, nara.
Fajnie się ciebie jeb***, ale ja nie chcę żadnych bliższych związków, kontaktów. Idź.

Tak często wygląda nasze zauroczenie internetowym “Pawłem”. Brutalność jaka panuje wśród nas, jest porażająca. Wielu, bo wielu poszukuje kogoś – księcia z bajki, jednocześnie opisując się jakim to nie jest super, boskim. Szczególnie młodzi i nie doświadczeni brutalnością lecimy na te wszystkie słowa zachęcające wręcz do spotkań do znajomości. Z czasem czujemy się zranieni i stawiamy pytanie: dlaczego mnie wykorzystał? co zrobiłem nie tak?

Napisałem to w odpowiedzi na pewien post który przeczytałem na jednym z blogów, jak znajdę adres to podam, póki co nie pamiętam;(
Znalazłem link http://gaymann.blogspot.com


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.