Archiwa tagu: impreza

Domówka u Karol´ów

Zeszły tydzień od czwartku siedziałem sam Karol wyjechał. Pełen luz – swoboda – chata wolna – można robić co się chce:-d Fajnie co nie? Niestety mimo iż tyle swobody miałem, to jednak nic szczególnego się nie działo. Co było innego? Hm.. to ze nikogo nie było, a i spałem sobie swobodnie bez odzienia:-d, bardzo konfortowo:D

W niedzielę wrócił Karol, zapytał czy w piątek mógłby zorbić impezkę? Moja odpowiedź brzmiała, no jasne, przecież innej opcji nawet by nie było, bo dlaczego miałbym się nie zgodzić. W poniedziałek sobie jadę na zajęcia mpk i słyszę sms, patrzę Karol, otwieram, czytam, a tu czy mogę zorbić jednak tą imprezkę ze wtorku na środę. Od razu mi się humor poprawił bo ta opcja była korzystniejsza ze względu na moje późnijesze zajęcia w środę. Wczoraj była imprezka, Karol świętował swoje 18+ urodziny, było sporo dziewczyn, ładnych dziewczyn, miłych i zabawnych, nie ma co fajnie on ma tam z nimi:-d w dodatku jest tylko jeden, uh przecież to jest mmmh ma w czym wybierać:-d a i pewnie traktowany jest inaczej;-p Wracając urdziny Karola świętowaliśmy pełną parą trwały bodajże do 5 nad ranem kiedy to już było za dużo i odlecieliśmy:-d Jakby to mój znajomy powiedział, wypilismy “4 krowy”. Dziś kaca nie ma raczej ale głowa boliiiii to przez winno którym zapijaliśmy… eh jaki człowiek jest głupawy:-D No nic ja właśnie tak sobie piszę a Karol siedzi pewnie na jakimś dennym wykładzie i przycina komara. Ups… jest 12.10 na moim zegarze, a więc czas zbierać się na I podkreślam I! ognisko-grill w tym roku:-d Dziś razem paczką z roku (całym rokiem) idziemy na ognisko-grill, pogoda jest średnia na jerza, że tak powiem, ale w końcu już zaplanowaliśmy to z większym wyprzedzeniem, “zajęcia odwołane”  to i nie wypadałoby poprostu nie skorzystać!

hehe także, bawimy się dalej

P.S. Wkrótce napiszę o przemianach w relacji Ja-Karol:d – nie-dotykaj!


o piątku

 Piątek

W piątek dzień się zaczyna
dla dużego i małego
coś zupełnie niewinnego,
szał się zaraz rozpoczyna.

 Każdy biega jak szalony
zrzędzi, szuka, krzyczy,
bo nie widzi swojej pryczy,
czyż on ślepy czy szalony?

Nagle stuk! puk!
o już, o teraz!
wieczór jak cholera!
tak już nieraz.

Laski, piwo
i szampana łyk,
o ten kolejny bzyk,
to moje dzisiejsze paliwo.

Mija trzecia, czwarta, piąta,
zaraz wszystko ktoś posprząta,
Stop! Ktoś tu się jeszcze krząta!
Gdzie? Tu? To tylko zegara wybiła piąta.

Tak się zaprawia czas,
nie złapie go każdy z nas.
On szybki by opuścić nas!

 


witam 2012

Cześć wszystkim w 2012 roku:D

Po niemalże dwóch dniach doszedłem do siebie, po zajebistej zabawie sylwestrowej;)

Wieczór spędziłem u mojego przyjaciela wraz z paroma naszymi kolegami i jego bratem. Rozmowy, żarty, śmiech itp. pełen luz:d  impreza ful wypas.

Trochę wypiliśmy heh o północy zaprawiłem szampanem, którego miało nie być, no ale się pojawił. Niestety albo i stety wypiłem go o trochę za dużo, co spowodowało, że pierwszy raz w życiu urwał mi się film. Zdarza się, że wypiję dość dużo, ale jeszcze mi się nie zdarzyło, by całkowicie nie pamiętać pewnych wydarzeń. Ponoć nie było aż tak strasznie heh

Mam nadzieje, że wasz wskok w Nowy Rok był równie udany jak mój, a może i nawet lepszy.


nuta goryczy

Dzisiejszej nocy, mimo iż jeszcze święta miałem udać się na małą imprezkę, ze znajomymi w dużej mierze znajomymi mojego Przyjaciela. Pod wieczór dostałem SMS czy mam zamiar wypić coś na imprezie, powiedziałem, że tak. I kolega odpisał “Oki.” – wiedziałem ze pytając, szuka chętnego na to by pokierować. Nie miałem zbytniej ochoty na to, więc nie powiedziałem że mogę kierować. Zapytałem Szymka (przyjaciela) kto kieruje, powiedział, że brat kolegi i bym się nie dał wrobić w kierowce. Niedługo po tym wypiłem piwo. Wpadł kumpel pogadać i tak jakoś czas upływał. A koledzy nie odpowiadali. Wieczór znów spędziłem przed kompem.

Gdzieś w głębi czuję “gorycz” dlaczego, żaden się nie odezwał, nie wyjaśnił, nawet słowa..


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.