Archiwa tagu: Mati

…wczoraj, a dzisiaj…

Ostatnio rozmawiałem z Leną o ostatnich naszych kłótniach, sprzeczkach i nieporozumieniach, które nie przyjaźnie wpływały na nasze stosunki koleżeńskie. Teraz już rozumiem to dlaczego była podminowana, zła, i wszystko ją drażniło. Opowiedziała mi to co ją gryzie, trapi, a właściwie z problemem jakim się boryka… nie będę tu o nim pisał, bo było by to niezbyt fair…

Po tej rozmowie dostrzegłem kilka kolejnych cech jakie nas łączą, to było z jednej strony miłe, ale z drugiej nie koniecznie.

Dziś jest sobota wieczór, późne popołudnie spędziłem bardzo miło, przyjemnie, z nowo poznanym kolegą. Bardzo fajny chłopak, świetnie mi się z nim rozmawiało, podobało mi się jego towarzystwo (on), sposób jak mówi, uśmiecha, patrzy. Czasem delikatna nutka nieśmiałości. To wszystko było cudowne. Zastanawiam się tylko czy, aby dobrze zrobiłem. Bo przecież Lena, Mati, teraz Krzysiek. Jest dwa do jednego, ale co wygra nie mam pojęcia.. a chciałbym wiedzieć, bo było by łatwiej podejmować decyzje.

Dziś postanowiłem, że przestanę być taki unikliwy w stosunku do Szymka, za bardzo mi na Nim zależy, nie chcę stracić Przyjaciela, którego nie zastąpi mi nikt inny. Ale i nie mogę ranić Go, za swoje błędnie ulokowane uczucia. Przecież uczucia nie mogą zniszczyć mojej przyjaźni! Tak nie mogą, nie mogę na to pozwolić. Trzymajcie kciuki by udało mi się odbudować zerwane więzi. Nie widziałem Go już z miesiąc i tak bardzo tęsknię, za naszymi błahymi rozmowami, uśmiechami, i wszelkimi wygłupami.


Lena

Mam 21 niespełna lat, więc jeszcze bardzo młody i może też głupi.

Odkąd zadaję sobie pytanie kim ja jestem? Nie wiem jak dalej postępować, by nie żałować przeżytych chwil. Ale myślę to czy będę żałował zweryfikuje dopiero starość, czas kiedy dużo będzie czasu by odpowiedzieć sobie na pytanie jakie to błędy popełniłem w życiu.

Miłość – to chyba najtrudniejszy twór..

Od jakiegoś czasu Szymek, obiekt moich westchnień, jeśli tak mogę to powiedzieć.  Przywiązanie do Niego, wspólnie spędzane chwile. Fajny czas, którego nie żałuję, póki co, ale to powoli przemija, tego czasu na wspólne rozmowy, spotkania czy wszelkiego rodzaju wypady coraz to mniej. Chciałbym by było choć troszkę inaczej, ale jest nie możliwe…

Już nie oczekuję od Szymona, takiego zaangażowania w Przyjaźń, nie miało by sensu udawanie, że nic się nie zmieniło, tylko bym się wkurwiał.

Nasuwa mi się stwierdzenie ..gej..

Odkąd poznałem Lenę, a właściwie to od jakiegoś czasu, bo nie od początku przywiązałem się do niej, zależy mi trochę na niej, na tej znajomości, lubię z nią rozmawiać, czasem się przedrzeźniać, wygłupiać itp.. Czasem przewijają się myśli, że może coś by z tego mogło być, widzę, że Jej zależy na mnie, czasem zmienia decyzję bo moje zdanie jest inne – to trochę niezręczne, ale nie potrafię od tak przerzucić się i zacząć z Nią coś nowego…

Może jednak ..hetero.. (a to co było wcześniej to tylko ciekawość świata), albo ..bi..

Teraz ostatnio poznany Mati, wynik ciekawości, czy jednak to specjalnie zrobiłem, bo chcę mieć faceta?  Nie wykluczam niczego, bo gdzieś w środku chciałbym mieć faceta, ale z drugiej strony, trochę presja społeczeństwa i otoczenia, że jak ja bym mógł tak bez rodziny. I mówiąc o rodzinie, nie ukrywam tego, iż bardzo chciałbym mieć dziecko/dzieci. Myślę, że to ogromna radość, i jej chciałbym doświadczyć, może to ze względu na to, że nie miałem cudownego dzieciństwa i chciałbym je stworzyć komuś. Coraz to częściej pytam się siebie, czy aby nie powinienem mówić o tym głośno, że mógłbym zarówno z kobietą jak i mężczyzną, by po prostu być szczerym w uczuciach.

Dopóty sobie nie określę w konkretnej grupie, to na pewno nie będę wiedział co zrobić dalej, chyba że ktoś, albo coś zdecyduje za mnie i będę już tylko musiał się pod stosować.


nowi ze środowiska

Nasze środowisko jest już tak bardzo duże, że często nawet gubimy się w nim. Mówi się, że już teraz to wszędzie można spotkać, jakiegoś geja, lesbijkę, itp. I to prawda, tyle czasu, żyłem obok niektórych znajomych nie wiedząc, albo nie będąc pewnym, iż te osoby obracają się w środowisku, jak widać się myliłem….

Dziś za sprawą poznanego niedawno w sieci, a dziś w realu Matiego, poznałem prawdziwe twarze niektórych znajomych, ludzi o których gdzieś słyszałem, ale nie koniecznie wiedziałem. Początkowo przebywanie z nimi było trochę wstydliwe, trochę nie widziałem jak reagować, z czasem trochę się rozluźniło, ale wciąż mnie dręczy pytanie – czy aby na pewno ja się z nimi identyfikuję? 

Odpowiedzi nie znam. Nie potrafię jednoznacznie sobie, na postawione wcześniej pytanie odpowiedzieć.

Mati Czytaj dalej


Mati

Wczoraj poznałem na kumpello, pewnego chłopaka. Radar nam pomógł:D

Nazywam Go Mati. Początkowo podchodziłem do tej całej znajomości bardzo ostrożnie, czasem wręcz sceptycznie. Niekiedy się bałem. Zaczęliśmy pisać, z czasem wszystko stało się coraz to bardziej klarowne, to że się skądś kojarzymy, coś o sobie wiemy. Ustawiliśmy się na sobotni wieczór, Mati miał przyjechać tu do mnie. W głębi duszy czekałem na to, ale się bałem, bo ciągle nie dowierzałem Mu, dużo o mnie wiedział, ja o Nim nie wiele, zaskakiwał mnie na każdym kroku.

Dziś już jest po spotkaniu, niedawno się widzieliśmy, rozmawialiśmy, co prawda był tłum innych osób też, ale najważniejsze to, to, że się spotkaliśmy, poznaliśmy się na prawdę, jak to mówię “w realu”, nie tylko online.

Jaki jest Mati, jest fajny, zabawny, ciepły i uśmiechnięty, często przypomina mi Szymka, zwłaszcza online, w realu to uśmiech i radość emitująca, tak jak u Szymka, spotkaliśmy się mimo mrozu ok. -15°C na przystanku, wypiliśmy piw kilka i rozstaliśmy się, ja przyszedłem do domu, Mati nocuje u koleżanki.

Chciałbym móc go przytulić, ale gdzieś wewnątrz coś mówi mi, że ja nie toleruję zbytnio czułości. Dlatego ciężko jest to wyrazić. Mam nadzieję, że znajomość ta, będzie na dłużej.

Dobranoc. Idę spać;)


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.