Archiwa tagu: poezja

Kobieta

KwiatekKobieta
Idąc wśród lasów i alei,
spotykam masę „szarlei”
jedni szarmanccy,
inni aroganccy,
ale zawsze nonszalanccy.

Pozbawieni błysku,
niczym nieoszlifowane diamenty,
szukający poklasku,
wprowadzają zamęty (…)

Jednej inspirują (…),
dla innej szpanują,
ale zawsze suche teksty recytują:

Wszystkiego Najlepszego -
brzmi banalnie,
ale nie kolokwialnie.

dużo zdrówka -
grzecznie każdy ci dopowie,
bo zdrowa makówka,
to dobra podkówka.

Szepnie coś z końca -
w braku słów
zapomni o meritum (…)
ale będzie przekonany ,
o zajebistości swojej kabany (…)

Ty patrzysz ze zdziwieniem,
co za prostak!
co za tępak!
uśmiechem go skwitujesz,
na dodatek podziękujesz.

I gdy nadejdzie piękna chwila,
moc życzeń cię weseli,
a życie się umila
jak po gorącej kąpieli (…)

Ktoś wyjątkowy trywialnie powie,
choć z chwilą sensu przybierze (…)
twoje serce obejmują Aniołowie -
i czujesz coś pięknego,
uniesiona wśród obłoków,
trwasz w chwili amoku.

Jakże cudnie było (…)
szkoda, że się skończyło,
to coś godne podziwu (…)
warte słowa dziękuję…

… bo życie się jednak nie marnuje.


w tłumie

W tłumie biegnie,
przepycha się, goni,
pędzi jak szalony
nie zważa na betony!

Hop, hop!
i w górę i dół
nagle stop!

Kolory się mienią,
twarze ludzi czerwienią,
dzieci się radują zielenią.

dalej! dalej!
prędzej! szybciej!
i prędzej! szybciej

tak gna, tak się śpieszy,
kiedy ON się ucieszy?

Tu staje kręcąc głową,
oka rzutem
czas przemierza,
lewą, prawą
i do przodu -

Tupcze, kręci
jak śrubokręt wierci.

Coś się pali!
choć nic płonie.

I wskakuje rozpędem
Autobus się zamyka
jego pędem
- niepewność umyka


wysoki Mann

Dziś poznałem Ciebie,
aż w głowie mi wiruje.
Myśli się plączą
i tak nową sieć już knuje.

Mam dwa kruche końce (…)
poplątane myśli, niczym łamańce językowe.
Kto mi jasno, ale ładnie powie,
Kto mi duszę oświeci,
czego chcę z tej ogromnej sieci?

I mówię i słucham (…)
i mówisz i słuchasz (…)
i myślami wybucham!

Ty (…)
z metra osiemdziesiąt pięć cięty!
lekki jak paluszek!
delikatny jak maluszek!

Jesteś rodzynkiem w mym świecie,
z delikatnymi perełkami jak małe dziecię,
kolorowymi ustami jakby były tylko moje,
ładnym noskiem tylko dla nas dwoje.

Policzki twe to istna kolorów mieszanina,
barw tam nieziemska paleta,
tu czerwony, tam brązowy,
a w środku mój różowy.

Wszystko działa na mnie niczym mocna teina,
z rąk pięknego białego kelnera.
Ogarnia mnie silny dreszcz,
niczym groźba nieznanego oficera.

Twe gorące rysy są urocze,
podkreślają każdy uśmiech,
spędzając każdy chłód,
twarz zamieniając w słodki miód.

Chcę móc go czuć,
by rozkoszować się miodową słodkością,
zamykając oczy,
połykać twe gorące usta,
to tylko me gusta.


niebieski raj

Dziś powstał niebieski raj!!
Dla odważnych i nieśmiałków
- obronny to już kraj.

O zgrozo, co za nowy twór!
ze strachem czytałem:
„dla naszej tożsamości otwór”
i się bałem(…)

O to cud, pomyślałem sobie.
Będąc ciekawym tego świata
stworzyłem profil nowego skrzata(…)
Było to 18 października
- gdy jeszcze nie wiedziałem o tobie

W i we …
poniedziałki bacznie słuchałem,
wtorki z zainteresowaniem podziwiałem,
środy sam się obrażałem.
Czwartek to dla mnie nadzieja.
piątki i soboty ostro świętowałem (…)
Niedziela czas wielkiego odpoczynku,
przy moim ukochanym ciepłym kominku.

Tak mijały błogie tygodnie,
(…) cicho, smutno sam siedziałem,
choć w fotelu mi wygodnie,
to, tak już nie wytrzymałem (…)

Wstałem,
odwagi nabrałem,
każdy mór pokonałem
- tak też myślałem.

Z czasem się pytałem:
„Boże gdzie ja mam głowę”
szybko się wdałem
w tę rozmowę

Odpowiedzi nie dostałem,
choć tygodniami już czekałem,
tak bardzo się obawiałem.

Tego dnia coś we mnie pękło,
uciekłem w nieznane.
Mimo, że serce nie wymiękło
- ono kochane!

Kilka dni nawet wytrzymałem
ale sercem to kochałem (…)
Myślami chętnie powracałem.
Stop! – powiedziałem.
Wracam!!

Gdy po przerwie wróciłem,
wszystko czar swój straciło (…)
chyba się pomyliłem,
w sercu się bluźniło (…)

Dnia już kolejnego,
patrząc niepewnie,
poznałem kogoś nowego (…)
a to dzięki siema, elo!
- to mój nowy jest kumpello!!

Puenta jest taka:
Bez naszego kumpello,
nie byłoby żadnego Hello!


dziś, nie takie samo jak wczoraj

Dziś rodzisz się by żyć,
swym początkiem radujesz.
Dajesz nadzieję by dla ciebie być
i w ogóle się nie krępujesz.

Dziś, czy to jutro
zawsze nosisz kocie futro,
a mama i tak woła synek,
choć z Ciebie chwilami niezły „młynek”!

Dziś już dojrzały rodzynek!
a dla mamy wciąż dziecko,
potrzebujące ciepłe łóżeczko (…)

Jutro z Ciebie kawaler wyrośnie,
dla ojca żadna to nowina.
Gdy jeszcze matka mówi botwina
on ręką rwie cię bezlitośnie.

Tu ten, tu tego
Synu gdzie masz swoje ego!?

Mamo.
nie zając nie ucieknie!
Tato.
w ogóle nie przytaknie.

Piąta, szósta, siódma,
to mój czas,
to moja wydma,
dziś wyjadę wczas.

Dzień, tydzień, miesiąc, rok
tak mijały lata,
dziadki nie słyszały tata (…)
czy to urok, czy wyrok?

Praca, kolejne randki,
nagle telefon dzwoni (…)
nie widzę już broni.

Odbieram (…)
A tu mama się kłania (…)
W ogóle do niej nie docieram (…)
Bo to koniec dociekania.

Znów ktoś dzwoni (uh…)
to pewnie oni (…)
Odrzuć wziąłem,
i wybrnąłem.

Rano wstałem.
To dziś!
powiem kim jest miś,
tak też pomyślałem.

Jadę, choć nie wiem czemu.
Ktoś mi szepcze do ucha,
Powiedz czemu (…)
póki jeszcze nic nie wybucha.

I łzy się ciurkiem leją,
mama, ojciec płacze (…)
serca im twardnieją,
tego już im nie wybaczę!

Odejdź, wyjdź głos krzyczy (…)
stare drzwi ktoś otwiera,
mój anioł stróż zaraz zabzyczy,
wtem głos zamiera (cisza ….)

Ja wychodzę…
idę po nie równej drodze,
I głos słyszę w tej powodzi:
“to nam nie zaszkodzi”

Synu!!
Matka i ja płaczę,
wróć że na chatę.

Mój kochany,
Mój drogi,
Zostawię wszystkie ostrogi (…)

Synu zakochany geju,
nic już nie przeszkodzi w tym turnieju.


o piątku

 Piątek

W piątek dzień się zaczyna
dla dużego i małego
coś zupełnie niewinnego,
szał się zaraz rozpoczyna.

 Każdy biega jak szalony
zrzędzi, szuka, krzyczy,
bo nie widzi swojej pryczy,
czyż on ślepy czy szalony?

Nagle stuk! puk!
o już, o teraz!
wieczór jak cholera!
tak już nieraz.

Laski, piwo
i szampana łyk,
o ten kolejny bzyk,
to moje dzisiejsze paliwo.

Mija trzecia, czwarta, piąta,
zaraz wszystko ktoś posprząta,
Stop! Ktoś tu się jeszcze krząta!
Gdzie? Tu? To tylko zegara wybiła piąta.

Tak się zaprawia czas,
nie złapie go każdy z nas.
On szybki by opuścić nas!

 


wierszem, czy tekstem

 Zima

Aż mróz już skwierczy pod nogami
i wszędzie zimno bucha,
drzewa szaleją koronami
panuje zawierucha.

Śnieg wokół sypie i sypie
gdzie nie spojrzę tam już biało
tu i tam na stypie, …pie, …pie
nawet mi echem zabrzmiało

Moje ciało, nie?

Pan się za mną ogląda
słyszał co się rozsypało
to ukradkiem spogląda
a mnie i tak tam zawiało.

głęboko ginie

————————

Napisałem coś co jest niczym, a zarazem czymś, bo ma coś czego nie mają słowa obok.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.