Ty!?
Wśród kwiatów sterczących,
piękny chabrowy aster,
uśmiechem leczący konających,
Przerażonych siedmiu pięter.
Stop. Ty!
Zostaw… Ty!
Odejdziesz Ty.
Dlaczego…? Ty.
Czuję lecz nie widzę,
… mnie samego!
Wody się wstydzę,
nie chcę nic mokrego.
Podlałeś Ty!
zwiędłem ja,
wygrałeś Ty,
odszedłem ja.
P.S. Nic dodać nic ująć. Łatwo powiedzieć – zapomnij, trudniej wykonać. Odsuwam się od Niego bo nie potrafię stanąć twarzą w twarz.
