Archiwa tagu: rozum

o bliskości

Bliskość może mieć różne znaczenia

poruszę to które najbardziej mnie dotyka, a właściwie to porusza, może nawet gnębi.

W moim życiu, zapewne jak w każdego z nas przychodzi taki moment, że potrzebujemy bliskości, nie tej bliskości, że ktoś nas przytuli, obejmie rękoma, ale bliskości w sfewrze psychicznej, poczucia tego, że ktoś jest obok nas, nie musi nas dotykać, ważne by był, by ze mną trwał. Dlatego wydaje mi się, że to jest powodem moich ostatnich “poszukiwań”, jak to ktoś na swoim profilu napisał, nie warto szukać, lepiej zaczekać, aż się trafi przypadkiem na tą jedną jedyną, wymarzoną osobę, – może miał rację? Ale przecież gdyby nie to ciągłe poszukiwanie to człowiek stąpałby ciągle po tym samym terenie, nie znając tego co życie mu może zaoferować.

Wydaję mi się, że właśnie mój wiek determinuje mnie trochę do tego by jednak ryzykować i szukać dalej, by próbować, by eksperymentować – ale rozum czasem mówi:STOP!!


rozum

Powoli widzę postęp, zacząłem rozumieć Szymka, uświadomiłem sobie to, że ma kogoś, kto zaczyna być ważny dla Niego. Może ciężko powiedzieć mi, że jestem z tego zadowolony, ale nie życzę mu źle, zawsze chciałem by był szczęśliwy, jeśli On taki będzie to ja też muszę być szczęśliwy, cieszyć się Jego szczęściem. Wczoraj był u mnie tuż przed spotkaniem z Nią, nie wiele o tym rozmawialiśmy, ale nie byłem zły, czy nie czułem większej urazy. Powoli akceptuję to. Oby tak dalej.

Swoją drogą to chyba efekt tego, że obejrzałem dwa filmy: “Twój na zawsze” oraz “Pożyczony narzeczony” coś to dało, trochę się uspokoiłem, dziś co prawda wziąłem tabletki uspokajające ale sam nie wiem po co. Tak na wszelki wypadek;)

 


Kobieta – strach. Serce, a rozum.

Tak mnie stworzono, że do obu płci jest mi równie blisko. Ale czy to od razu źle? coś złego? Od dawien dawna biję się z myślami, ej czy to aby na pewno nie jest złe, przecież większość tego nie akceptuje. I po tym przychodzi zwątpienie – cholera może faktycznie nie jestem homo tylko tak mi się wydaje, zauroczyłem się tym jednym, przecież nie próbowałem z żadną dziewczyną stworzyć czegoś co można było by nazwać związkiem, a może i czymś więcej. eh.. stop! myślę sobie pozwolę na to by życie samo się “prowadziło” gdzieś w końcu dojdę – ale to nie dla mnie, na dłuższą metę tak nie potrafię.. Czuję jak gdybym stał nad przepaścią – wrócę nic się nie zmieni, skoczę nastąpi drastyczna zmiana.

Potrzebuję celu, zadania które będę mógł realizować by osiągnąć zamierzony cel.

To wszystko tak ładnie brzmi – rzeczywistość jest inna.. odwaga, cele i chęć tego realizacji gdzieś znów została stłamszona. Dlaczego serce często ma większą władzę niżeli rozum?


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.