Ponoć w ostatnim czasie się zmieniłem i to bardzo. Musi coś w tym być bo sam w niektórych momentach to zauważam.
Dużo spraw na głowie, to zmiana mieszkania, a właściwie poszukiwania stancji.., ograniczone możliwości nauki, stres, nerwy, zawalone kolokwia, de-organizacja tygodnia, odkąd pracuję weekendowo, tydzień dla mnie kończy się zawsze w czwartek - jeśli czegoś nie ogarnę do czwartku to w piątek do niedzieli tego nie zrobię, bo nie potrafię, brak sił, brak czasu, problemy z samochodem. I mój największy problem PAMIĘĆ a właściwie jej brak;( Mam takie zaniki pamięci, że głowa mała, to już przestaje być w jakikolwiek sposób śmieszne, małostkowe. Brak mi pomysłu na pokonanie tej słabości. Muszę coś uczynić by zacząć pamiętać. Bardzo mi głupio, gdy ktoś do mnie się zwraca, o coś prosi, a ja odwracam głowę na chwilę i już nie pamiętam co ta osoba do mnie mówiła. Boję się w pracy, że zapomnę zrobić to o co mnie ktoś prosi. Jeśli ktoś ma pomysł na poprawę pamięci chętnie przeczytam o tym pomyśle w komentarzach.
Nie piszę tu bo i zdarza mi się zapomnieć, że chciałem o czymś napisać. Temat jest i za chwilę umyka – złoszcze się sam na siebie, ale to i tak nic nie pomaga, ani nie zmienia.
Czasami czuję się załamany, bezradny, nie wiem jak dalej postępować, co zrobić, jak poprawić ten beznadziejny stan.
Masz jakąś radę, wskazówkę pisz! Za wszelką pomoc wielkie dzięki!
