Archiwa tagu: uni

dzieje się!

Oj dzieje się ostatnio, ciągle to uczelnia to praca, brak czasu na przyjemności:( Ale i mimo tego jakoś daję rady. Choć ostatnimi czasy to coś dziwnie w chuj przytrafia mi się niepowodzeń.. To samochód, to “wypadki” w pracy, to nie powodzenia na uczelni. Czasem już myślę sobie, kurwa dość ileż można, a nie, nie to trwa w nieskończoność. Jak się jedno poprawi to inne się pieprzy. 

Ale muszę być twardy i jakoś dawać radę.

A obecnie jestem w poszukiwaniu nowej stancji, z starej dostałem “wymówienie” które nazwałbym wyproszeniem. Heh trochę to mi w chuj obojętne, bo i tak ciągle się rozglądałem za czymś innym. No nic to lecę szukać;-)

 


Domówka u Karol´ów

Zeszły tydzień od czwartku siedziałem sam Karol wyjechał. Pełen luz – swoboda – chata wolna – można robić co się chce:-d Fajnie co nie? Niestety mimo iż tyle swobody miałem, to jednak nic szczególnego się nie działo. Co było innego? Hm.. to ze nikogo nie było, a i spałem sobie swobodnie bez odzienia:-d, bardzo konfortowo:D

W niedzielę wrócił Karol, zapytał czy w piątek mógłby zorbić impezkę? Moja odpowiedź brzmiała, no jasne, przecież innej opcji nawet by nie było, bo dlaczego miałbym się nie zgodzić. W poniedziałek sobie jadę na zajęcia mpk i słyszę sms, patrzę Karol, otwieram, czytam, a tu czy mogę zorbić jednak tą imprezkę ze wtorku na środę. Od razu mi się humor poprawił bo ta opcja była korzystniejsza ze względu na moje późnijesze zajęcia w środę. Wczoraj była imprezka, Karol świętował swoje 18+ urodziny, było sporo dziewczyn, ładnych dziewczyn, miłych i zabawnych, nie ma co fajnie on ma tam z nimi:-d w dodatku jest tylko jeden, uh przecież to jest mmmh ma w czym wybierać:-d a i pewnie traktowany jest inaczej;-p Wracając urdziny Karola świętowaliśmy pełną parą trwały bodajże do 5 nad ranem kiedy to już było za dużo i odlecieliśmy:-d Jakby to mój znajomy powiedział, wypilismy “4 krowy”. Dziś kaca nie ma raczej ale głowa boliiiii to przez winno którym zapijaliśmy… eh jaki człowiek jest głupawy:-D No nic ja właśnie tak sobie piszę a Karol siedzi pewnie na jakimś dennym wykładzie i przycina komara. Ups… jest 12.10 na moim zegarze, a więc czas zbierać się na I podkreślam I! ognisko-grill w tym roku:-d Dziś razem paczką z roku (całym rokiem) idziemy na ognisko-grill, pogoda jest średnia na jerza, że tak powiem, ale w końcu już zaplanowaliśmy to z większym wyprzedzeniem, “zajęcia odwołane”  to i nie wypadałoby poprostu nie skorzystać!

hehe także, bawimy się dalej

P.S. Wkrótce napiszę o przemianach w relacji Ja-Karol:d – nie-dotykaj!


Jak leci?

Jak leci? zapytało mnie coś w środku…

Dawno już tu nic nie pisałem. A i dużo spraw się nazbierało. Hm… w czym tu znaleźć początek, a w czym koniec (wracam do strony głównej odświerzyć pamięć…)
Jakiś czas temu pisałem o uczuciach, po przeprowadzce, teraz mogę powiedzieć, że one nie mijają, ale nie są uciążliwe. Fakt w domu było lepiej ze względu na to że miałem większy dostęp do kontaktu z bliskimi nie tylko rodziną, ale i znajomymi z LO, z przyjaciółmi, kolegami itd. To wszystko było zawsze w zasięgu ręki, teraz jest wielka pustka. Wracam z zajęć do domu, niby “mojego”, ale nie mojego. Cóż taka zagadka… Tu wiecznie brak tego życia, w któym niegdyś żyłem.

Mój współlokator na dodatek nie jest taki fajny jak to się zapowiadało wcześniej. Karol tak się nazywa jest małomówny, cichy, spokojny raczej. Niby okej, ale! Dla mnie przeniesienie się do takiego spokoju, ciszy jest uciążliwe, w domu zawsze ktoś coś zapytał, zagadał coś się działo, teraz jest wielka cisza do której za chuja pana nie mogę się przyzwyczaić, jedynie to tylko tyle że się wkurwię (tak jak teraz podczas pisania.), ten człowiek nigdy nie zagada, jak go o coś spytam to tak jakby odpowiedział, ale by coś od siebie dodać to nic. Nie wiem może nie chce kontaktu bliższego (nie mylić z bliskiego w sensie ja on!). Czasem mam wrażenie że on się wstydzi, głupi przykład z pójściem spać, nigdy nie pójdzie pierwszy, choć ja czasem długo siedzę, w końcu idę spać, on za jakieś 5 minut po mnie, gdy razu pewnego położyłem się wcześniej spać bo padałem na twarz, on też poszedł spać zaraz po mnie. – Wygląda wkurwiająco i tak też się czuję:-d
Dziś przykładowo powinienem się uczyć do koła, poważny temat i nawet chciałem ale nie mogę… W domu mimo wszystko nauka była łatwiejsza, tu brakuje mi tego, że nie mogę czytać, mówić głośno. Zawsze nauka polegała na tym, że powtarzałem, czasem czytałem, albo sibie samemu tłumaczyłem głośno, teraz jest to niezbyt możliwe.. A raczej nie możliwe. Eh dobra koniec o Karolu

Moja praca, jest całkiem okej, spoko. Jak wszędzie znajdzie się coś na co można by narzekać, ale nie będę tego robił, bo jest to mnijeszość, a więcej przyjemności mi ona sprawia. Cieszę się z niej, że ją mam, i z tego, że mam kontakt z innymi. Fakt teraz przez prace brakuje mi czasu dla znajomych spoza uczelni, ale jakoś muszę przetrwać więc praca jest nie rozłączna… Ciekaw jestm zarobków i tego jak dalej się będzie to wszystko toczyło.

Życie osobiste jakie ono jest? Wielka niewiadoma, niby poznanie Krzyśka coś zmieniło, ale zarazem mogę powiedzieć, że nic. Spotykamy się (co nie?:D) ale wciąż jest bez zmian, czasem mam wrażenie, że nic nie jestem w stanie zmienić, może i bym chciał, ale to samo nie przychodzi, a nie chcę nic na siłę. Czasem jest głupio, czasem nie swojo, czasem fajnie i przyjemnie. Ale zawsze jest to cholerne “ale”.
Ostatnie kilka dni jakoś dzieliły nas, a właściwie dzielą, może to czas na zastanowienie, którego jakoś tu nie mogę osiągnąć, wogóle po przeprowadzce, jest mi ciężko cokolwiek przeanalizować, skupić się i podjąć jakąkolwiek decyzję. Tylko wnerwiam się i tyle. Zaczynam więcej Schimpfwörter używać (przekleńst, słów obraźliwych). Niezbyt dobre, ale cóż taki fakt.

Na koniec coś zajebiście pozytywnego i udanego! Ostatnio widziałem się z Przyjacielem!! To była radość nie do opisania. W końcu mogłem sobie z Nim pogadać, pośmiać się pomilczeń, powygłupiać się – tak mi tego brakowało, że teraz widzę jak bardzo mi Tego człowieka brakuje. Jest niezastąpiony! o nie:D Jak to przy spotkaniu, była okazja do tego byśmy wypili coś wspólnie, spędzili sporo czasu razem. Zajebiste uczucie:D Mam nadzieję na więcej takich spotkań – nie ważny tu alkohol, ważne było to, że się spotkaliśmy, nawet gdy milczenie się pojawiało, to i tak było zaje-fajnie. <jupi> <jupi> <jeee>


zaliczenia

W końcu ten okres niesprawiedliwości w toku studiowania dobiega końca, jeszcze tylko jutro i mogę już się szykować do jedynego egzaminu w sesji.

Dlaczego niesprawiedliwości napisałem, dlatego, że czuję się trochę oszukany a wręcz okradziony niektórymi ocenami. Nie są one adekwatne do umiejętności, no ale niestety nic na to poradzić nie mogę.

Dawno nie pisałem o uczuciach:D tak króciutko: Celowo unikam Szymka, nie chcę by powrócił ból i wszystko co sprawiało, że było mi nie wygodnie w tej sytuacji. Od czasu do czasu piszemy w sumie to tylko wymiana informacji czy wszystko jest ok, czy też nie. Brakuje mi długich rozmów, głupot o których rozmawialiśmy i tego wszystkiego co było tak kolorowe w tej znajomości. Ale może tak już musi być, że ON ma swoje życie, i mi nic do tego.

Ich bin glücklich, wenn du glücklich bist.

W tłumaczeniu na język polski: “Jestem szczęśliwy, gdy Ty jesteś szczęśliwy”


trzynasty piątek

Ponoć w chinach 13 piątek to dzień pełen szczęścia – czyli dzień udany:D

Ja się odniosę do tego, że chyba pierwy raz odkąd pamiętam na prawdę ten dzień był super, zero jakichś porażek, same dobre rzeczy mnie spotkały.

Uni

Udało nam się wynegocjować odwołanie koła z specjalistycznego:D

W późniejszym czasie dowiedziałem się, że kobietka jednak nie zrobi koła z filozofii:D tu był ryk jak nie wiem ze szczęścia:D

W między czasie napisałem poprawę koła z Akwizycji i myślę, że zaliczę

Po szkole

Pełen luz, spotkałem się z Frankiem (ten z dzieciństwa) i wypiliśmy trochę, trochę gadki o dupie Maryny i tak czas zleciał. Poznałem jego zdanie na temat używek i tych podobnych..

Nie miałem co narzekać na piątek 13.! Był zajebisty :D


zmęczenie

Dziś poczułem się na prawdę zmęczony. Wizyta na uniwerku od 8.00 do 20.00 zrobiła swoje. Nawet nie mam chęci by napisać coś sensownego, a pewnie napisałbym o etykiecie..

uuuuoooaaa padam..


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.