Archiwa tagu: wyjazd

przegapione szanse

Dziś ze znajomymi i naszymi wykładowcami poruszyliśmy temat, dlaczego nie staramy się wyjechać do Niemiec na stypendium. Strasznie to dziwne, że Ci ludzie nie potrafią zrozumieć prostej rzeczywistości. Każdy z nas jako główny argument wskazał pieniądze poniekąd, mówiliśmy o tym iż musimy pracować by móc studiować, by móc się utrzymać. Wszystkie te argumenty próbowano odrzucić, “ale możecie wziąć urlop” – kto da teraz pracownikowi urlop miesięczny, zwłaszcza studentowi który i tak pracuje na zlecenie, albo i czarno. Może gdzieś w świecie są tak wyrozumiali pracodawcy i by poszli na rękę, ale nie tu gdzie mieszkam. Zarzucono nam że nie chcemy jechać. Co jest totalną bzdurą. Owszem są stypendia i to nie małe pieniądze, ale tak jak mówiłem to nie zmienia faktu, że pracy nie można tak sobie zawiesić.

Moim zdaniem to stypendia te są dla ludzi nie mających dużych problemów finansowych. Gdy ktoś pracuje by się utrzymać, studiować to już na starcie odpada. Co innego gdy komuś rodzice pomagają, wspierają – wówczas dziwie się, że nie skorzysta z okazji i nie pojedzie choć by na kilka dni za granicę, zwłaszcza że studiuje ten język, zna go, może się przekonać o swoich umiejętnościach rozmowy i nie tylko.

Czy jesteśmy leniwi, czy może to jesteśmy ograniczenie przez pieniądze. Brzmi może dość niepoważnie, ale tak jest.


przemyślenia…

Ostatnie kilka dni – burzliwy okres. Nosiłem się z zamiarem definitywnie pozostawienia wszystkiego tj. studiów, tego co już osiągnąłem i wszystkich mi bliskich i udania się w wyprawę życia do Niemiec, chciałem tam rozpocząć życie, zupełnie od początku, nie znając zbytnio kultury, ludzi. Wszystko to miało pomóc mi uciec od pewnych spraw, problemów, a także pokazać czym to wszystko jest w moim życiu, bo niewątpliwie taka rozłąka uświadomiłaby mi wiele aspektów z mojego życia. Chciałem też spróbować od nowa, może to przyszłe życie byłoby lepsze? – Nie wiem.

Przyjacielowi powiedziałem o planach pierwszemu, w sumie Jego reakcja nie była zaskakująca, ale i też nie jakaś super budująca. Nie chciał wyrażać swojego zdania – w życiu nie raz uległ i nie chciał mi źle doradzać. Ale czy faktycznie to był powód….?

I pewnie się nie dowiem, bo gdy przyszło mi stanowczo powiedzieć wyjeżdżam, zostawiam to wszystko – zabrakło słów i odwagi. Wiele w moim życiu jest spraw nie zamkniętych, wiele ludzi muszę chronić, być przy nich. Z drugiej strony, czy ucieczka jest właściwym rozwiązaniem? nie sądzę…


Gdzie jest odwaga?

Ostatnio zastanawiam się często nad tym by przerwać swoje studia i udać się w podróż dokształcającą. W sieci jest wiele ofert dla Au pair, także tych dla chłopaków. Jestem przekonany, że taka podróż to świetna przygoda, ale i również świetny sposób na naukę czy to języka, czy kultury, a także na naukę poznania siebie od nowa, siebie prawdziwego jakim się jest.

Pomysł ten ogromnie mi się podoba – z jednej strony chciałbym bardzo właśnie coś zmienić i pojechać gdzieś, może przez to nabrać dystansu do pewnych spraw, ludzi i całego otoczenia, z drugiej zaś strony to ciągle mam lęk przed utratą prawdziwych przyjaciół, ludzi których tak bardzo kocham. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko byłoby na jakiś czas, a jeśli są Prawdziwi to zaczekają i niczego nie stracę, a wręcz przeciwnie – zyskam. Lecz ja się boję, waham, bo to byłoby rewolucją w moim życiu. Może zmianą której mi brak, do której nie mam odwagi.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.